- i niebieski szal (30% jedwabiu, znaleziony w sh, więcej zapłaciłam za pralnię, niż za szal <3)
Ostatnie zdjęcie to mój weekend - przebiegałam w tym stroju dwa dni z rzędu.
Patrząc na zdjęcia i porównując je z zeszłym tygodniem, zdaje się, że wolę siebie w jasnych kolorach. Proton też, szczególnie jak może zostawić czarne ślady swoich łapek na moich białych spodniach… No i F. stanowczo bardziej postarał się przy robieniu zdjęć. Wszystkie ręce i łapy na pokładzie zaangażowane są w mój projekt:)